Przeczytaj notkę pod rozdziałem!
Czy dzisiejszy dzień nie może być piękniejszy? Nie rozumiem siebie...Czemu tworzę czarne scenariusze? Nigdy chyba nie dojdę do odpowiedzi w tej zagadce.Leo jest moim prawdziwym Aniołkiem,sprawił,że moje serce mocniej zabiło...Dzięki niemu czuję się bezpieczna.Już mnie nie męczy obawa,że to WSZYSTKO wróci.Ten strach...on odszedł.Miejmy nadzieję,że na zawsze.Nie chcę już więcej cierpieć.
Gdy maluję świat na szaro
zabierasz mi kredki
i malujesz ten świat na kolorowo
Szłam z Leosiem trzymając się za rękę.Po raz pierwszy...nie było mi zimno.Przypadek? Nie sądzę...Albo moje dziwne przeczucia.Nagle Leo mnie zatrzymał w ramionach i pociągnął za drzewo.
-Leo co ty odwalasz?-oburzyłam się
-Cii...bo nas usłyszą.-uciszył mnie momentalnie.O kogo mu chodzi?
-Kto nas usłyszy?-wyszeptałam z niekrytym zdziwieniem
-Emi i Charls....-powiedział i kiwnął głową w stronę pary,która siedziała przy fontannie życzeń.Chłopak pocałował dziewczynę.Hmmm....całowali się dość długo jak na pierwszy raz,ale....Leoś ma rację.To przecież Emi i Charls?!Przecież Chloe się załamie.Bosze....ciekawe jak będą się z tego tłumaczyć.
~Emily~
Patrzył mi w oczy,spuściłam wzrok.Nie powinnnam...
-Przepraszam.-wyszeptał i również spuścił wzrok
-Charlie....co to było?-zapytałam siebie,jednak było to także skierowane w stronę blondyna.Chłopak wahał się co powiedzieć.Było mu trudno się z tego wytłumaczyć.No tak....Logika myślenia.Zapominam czasem,że chłopcy nie nadążają za wszystkim i poddają się emocją.
-To był impuls...wybacz,nie chciałem zepsuć tej przyjaźni...-wreszcie odezwał się jego głos,który zamroził moje serce na równe pięć sekund.Westchnęłam,nie chciałam słuchać tych jego tłumaczeń.Chcę poznać prawdę.
-Charlie?-zapytałam unosząc jedną brew
-Czemu to zrobiłeś?-łzy skapywały mi na ziemię
-Emily,nie chciałem cię skrzywdzić.Ostatnio coraz mniej się rozumiem z Chloe.To był impuls...naprawdę nie chciałem.-te jego tłumaczenie...nie wiem czy sie otworzyć przed nim czy...
-W porządku,załóżmy że tego nie było.-wysiliłam się na sztuczny uśmiech.Tak to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie.Znowu założyłam tą maskę.Jestem dobrą aktorką.Zawsze tak robiłam od urodzenia.Ukrywałam swoje ja.Tylko Alex wiedziała jaka naprawdę jestem.To chore,że nawet moi rodzice tego nie zauważali.
-Okej.Przepraszam.-patrzył mi się głęboko w oczy,próbował na mnie wysilić wybaczenie czy co? Pfff....Nie jestem taka łatwa,ale niech mu będzie.
-Nie przepraszaj,jest okej!-powiedziałam nieco zdesperowana tą sytuacją
-To może....chodźmy już.Powiemy Leo i Alex,że jesteśmy za bardzo zmęczeni na więcej atrakcji...-westchnął i wyjął telefon
-Tak,w sumie to dobry pomysł.-moja maska nadal została na twarzy.Lubię udawać kogoś kim nie jestem.Przynajmniej nie będę musiała okazywać jak bardzo mnie zranił.Wyjęłam z kieszeni mój czarny jak nie wiadomo co telefon i włączyłam boczny przycisk.Blokada...hmmmm...zakryłam dłonią tak by chłopak nie widział jej,chociaż pewnie to nie dało żadnego skutku bo był wyższy ode mnie.Weszłam w KONTAKTY i wybrałam nazwę ALEX.Nie musiałam długo czekać,dziewczyna odebrała po dwóch sygnałach,choć wyraźnie gdzieś słyszałam jej telefon,może była gdzieś w pobliżu.
~Alex~
-Wyłącz go wyłącz!-własnie rzucaliśmy moim telefonem w tę i we w tę.Gdy brunet go złapał szybko odebrał.Zaśmiałam się,ale cóż.Ma jak na razie do tego prawo.
-Halo?-zapytał do słuchawki
-Leo? Gdzie jesteście? Czekamy na was jakieś pół godziny i już nieźle zmarzliśmy.-chłopak przestawił na głośno mówiący.Ehhh...Leo ty głupku...
-Już blisko,my też jesteśmy zmęczeni.Znaczy ja nie,ale Alex...
-Ej!-wcięłam mu się w słowo-Nie jestem zmęczona! To tobie oczka się kleją...-oburzyłam się
-Niech będzie,w każdym razie.Idziemy do hotelu,zaraz do was dojdziemy i wracamy.-te jego przywódctwo...ehhh....padam...
-To my już idziemy w strone hotelu,widzimy się za chwile.Bay.-blondynka rozłączyła się,spojrzałam na chłopaka,a on wybuchł śmiechem.
-Leooo....powinnam ci teraz porządnie przyłożyć.-zakpiłam
-Za co? Jak chcesz to mogę ci dać mój telefon na jeden dzień,a ty mi swój.Taka wymianka.-wyszczerzył swoje białe ząbki
-Ehhh...pogadamy o tym jak wrócimy,a teraz chodź...-pociągnęłam go za rękę w stronę pary
Doszliśmy do nich,wyglądali na zmieszanych.Hmmm....nie podoba wcale mi się ta sytuacja z tym pocałunkiem.Musze o tym pogadać z Emi,ale to zrobię później.
-To idziemy?-zapytał entuzjastycznie Charls
-Taaa...-powiedział brunet i wziął mnie na ręce
-Leooo głupku...-krzyczałam,ale zaraz mnie postawił.Całą drogę staraliśmy się z Leo zagadywać parę.Nie chcieliśmy by czuli się niezręcznie po czymś takim.Mam nadzieję,że niczego nie podejrzewają.Jednak sis przyglądała mi się dziwnie.Bosze...tylko żeby się nie domyśliła,że my z Leosiem widzieliśmy to co się niedawno wydarzyło.
~Emily~
Nim się spostrzegłam byliśmy już w hotelu.Alex i Leo cały czas nas zagadywali.Coś się stało?Nawet nie mam pojęcia,ale się nie pokłócili,więc musi być okej.Stanęłam przy windzie,odwróciłam się przez ramię w stronę Alex.Patrzyła na mechanizm z przerażeniem.Tsa....wygląda na to,że znowu wybierzemy opcję schody.Niech będzie.W sumie nie powinnam się temu dziwić,co gdy bym to ja utknęła w windzie? Ehh....zaśmiałam się pod nosem.Chłopaki włóczyli się za nami,a my szłyśmy na przodzie,jeszcze dwa stopnie....jest! Wreszcie dotarliśmy.Pożegnałyśmy się z chłopcami.Ja oczywiście musiałam unikać wzroku Lenehana.Boję się spojrzeć w jego błękitną falę w oczach.Gdy weszłyśmy do pokoju dziewczyny już spały.Chwyciłam piżamę i ruszyłam do toalety.
Długo w niej nie siedziałam,zajęłam się najważniejszymi czynnościami i wyszłam.Alex siedziała na łóżku,oczy już jej się kleiły.Uderzyłam ją w ramię.
-Ej Miśka,najpierw sie przebierz potem idź spać.-zachichotałam
-Przepraszam...jestem bardzo zmęczona.-ziewnęła i weszła do toalety.Ułożyłam się wygodnie na łóżku,nawet nie wiem kiedy usnęłam.
~SEN~
-Alex?-głos mi drżał tak jak nigdy,dziewczyna odwróciła się w moją stronę.Potok łez mimowolnie sprawił,że moje oczy szczypały jak nigdy.
-Wiem wszystko.-wyszeptała.Jej głos sprawił,że moje tętno podskoczyło tak jak nigdy.Sceneria się zmieniła.Znowu las....biegłam przed siebie,czując na swoim karku ten oddech.Przybliżał się bardziej.Wycie psów stało się hipnotyzujące w tym czasie.Odwróciłam się.ON stał za mną.Wpatrywał się we mnie tym samym wzrokiem co Alex we wcześniejszej zajawce.
-Oni wiedzą.-Podskoczyłam w miejscu,łzy sprawiły,że wybuchłam donosnym płaczem.
-Aaaaa!!-krzyczałam jak nigdy.Mój głos odbił się echem po strasznym lesie.
~Świat realny~
Obudziłam się nieświadoma tego co się dzieje,siedziałam na łóżku.Rozejrzałam sie po pokoju,było ciemno.Godzina na wyświetlaczu mojego pokoju pokazywała późną godzinę.Wszyscy spali.Pot i łzy spływały mi po ciele.Teraz na bank nie usnę.Wyszłam na balkon z laptopem.Weszłam na wideo czat.Dominik był aktywny.Kolejny potok łez.Na szczęście nie tylko on był aktywny.Była też Allice...Moja przyjaciółka,która została w Polsce.Kliknęłam natychmiast słuchawkę.
-Emily?-jej głos był tak samo słodki jak zawsze,pełen miodu i tego co najsłodsze
~Leo~
~Następnego dnia~
Tym razem usnąłem i nie obudziłem się ani razu w ciągu nocy.To było niewątpliwie dziwne.Cóż...ale Alex przynajmniej nie będzie się martwić.Uśmiechnąłem się sam do siebie.Charlie i nasze mamy oraz dziewczyn były już na nogach.Niewątpliwie ja tez musiałem wstać,bo zaraz będziemy jechać na lotnisko.Przebrałem się szybko i wyszedłem z pokoju.Na korytarzu siedziała Emily i zastanawiała się czy wejść do windy.Trzymała dwie walizki.Wziąłem od niej jedną.
-Winda nie gryzie.-uśmiechnąłem się lekko
-Wiem,ale zastanawiam się czy jednak nie potrafi gryźć.-roześmiała się,miała zapłakane oczy.
-Wszystko w porządku?-zapytałem wchodząc do windy,blondynka zaraz dołączyła do mnie
-Tak,a czemu pytasz?-stała w bezruchu,tak jak bym spytał o nie wiadomo co.Ja tylko spytałem czy się trzyma,a to wygląda tak jak bym ją spytał czy całowała się z Charlsem.
-Hmm...upewniam się czy wszystko okej Księzniczko.-odpowiedziałem bez namysłu-Masz podpuchnięte oczy.-ugryzłem się po tym w język.Devries ty idioto!
-Zapewniam cię ,że nie mam żadnych problemów.-odpowiedziała w miarę spokojnie.-Dziękuję Miś.-przytuliła mnie mocno,odwzajemniłem uścisk.
~Chloe~
~Kilka godzin później~
Charls i Emi unikają siebie.Coś się stało....tylko nie wiem co....Właściwie wydaje mi się ,że wszyscy kryją to co się stało za moimi plecami.Byliśmy już od godziny w samolocie.Nałożyłam słuchawki na uszy.Musiałam się wyciszyć i zastanowić co tak naprawdę Charls czuje do mojej przyjaciółki.Nie zachowują się jak przyjaciele,tylko tak jak by byli kimś ważniejszym dla siebie.Hmmm...a może tylko mi się tak wydaje,a prawda jest inna? Ehhh...przez to wszystko głowa mnie boli.
Mimo moich złych przypuszczeń lot trwał przyjemnie.Tylko,że....Charls cały czas odwracał się do Emi.....Zazdrość? Tak,najbardziej...byłam bardzo zazdrosna o niego.Nie chcę go stracić.Już raz straciłam i nie chcę powtórki.
~Emily~
Odkąd widzę dzisiaj Chloe i Charlsa to ani razu nie przyłapałam ich na trzymaniu się za rękę czy całowaniu.Dziwne? Tak.Coś sie dzieje.Najchętniej pogadała bym teraz z Charlsem i omówiła to,ale ten cholerny strach...mi nie daje spokoju...
Podczas lotu blondyn niezliczenie wiele sie do mnie odwracał.Ciągle starał się utrzymywać kontakt wzrokowy i mówić .Heh...przypomniało mi się to jego zacięte komentowanie w kinie.Zaśmiałam się do siebie.Holly postanowiła wymienić się z nim miejscami.Znowu musiałam założyć maskę.Lubię to robić,tylko tak nikt nie dowie się o wewnętrznym ja.Co do Holly...polubiłam ją nawet.Nie jest aż taka zła jak myślałam,na poczatku była trochę wścibska i przyczepiała się,al.e teraz jak spojrzeć na to z innej strony to nie może być aż taka zła.
-Emi czemu udajesz kogoś innego?-jego pytanie spiorunowało mnie,osłupiałam zastanawiając się nad doborem słów.
-Przecież....nikogo nie udaję.-zacięłam się w połowie zdania,jednak szybko dokończyłam.
-Właśnie widzę.-zamyślił się nieco-Czemu ciągle mnie okłamujesz?-wznowił pytanie
-Nie okłamuję cię !-prawie krzyknęłam.Alex i Leo spojrzeli się na nas zdziwieni.Odwróciłam się w stronę okna i nałożyłam kaptur na głowę.Postanowiłam,że pójdę spać
.Nie chcę teraz z nim się o to kłócić.Po jakiejś godzinie wybudził mnie.Byłam zła,że odkrył moje zamiary.Otrząsnęłam się jednak i postanowiłam udawać normalną.Bez słowa wyszłam z samolotu zresztą zabierając nasze bagaże.Znaczy ja wzięłam swój,a reszta zajęła się swoimi.Rozdzieliliśmy się z chłopakami i Holly.My z Chloe i naszymi mamami pojechałyśmy do kolejnego hotelu,który musze widzieć w tym tygodniu.Tym razem budynek zachęcał mnie do wejścia,a nie jak tamte,które wyróżniały się tym,że były zbyt luksusowe nie lubiłam takich.Denerwowały mnie....Ale ten...był idealny.Przytulny i nie za bardzo naćkany tak jak na większości budynków,wszędzie miliony okien jakieś pierdoły itp.A ten był innny...Byliśmy w Krakowie,to był chyba ostatni przystanek na tej trasie koncertowej,a reszta raczej jest na miejscu w Angli i Walii.Gdy byłyśmy już rozdzieleni w pokojach postanowiłam się przebrać.To mi dobrze zrobi.Chwyciłam z walizki nie wiadomo którą część ubrań i wbiegłam do łazienki.Nie siedziałam w niej długo.Po prostu nie potrzebowałam dzisiaj aż tyle czasu co zawsze.
Pomimo zapłakanych oczu wyglądałam nierealnie dobrze.Trzeba na tym skorzystać.Wysiliłam się na uśmiech do mojego odbicia.Widziałam tą maskę.Za nią był smutek i rozpacz.Dziewczyna,która sama nie wiedziała co chce,ale wiedziała jedno.Chciała być kochana,a nie sama przy tym cierpieć oddając swoje uczucia.Wyszłam z toalety.Wszyscy spali oprócz Chloe.
-Emily?-odwróciła się momentalnie w moją stronę
-Hmmm?-spojrzałam na nią pytająco
-Co się dzieje pomiędzy tobą,a Charlsem?-była skrępowana zadając mi to pytanie,wysiliłam sie na ten znany sztuczny uśmiech
-Nic,my się tylko przyjaźnimy.-ledwie przeszło mi to przez gardło,dziewczyna zauważyła to
-Przecież widzę,że mnie okłamujesz.-do jej oczu napłynęły łzy,nie wiedziałam co zrobić,jak zareagować
-Chloe ja....nie chcę sie mieszać w wasze sprawy.Naprawdę.Nie chcę wam niczego psuć.-tłumaczyłam sie bezsensownie
-Co się stało?-powtórzyła pytanie
-Charls....no bo on....mnie ...pocałował.-łzy spływały jej jak nigdy,mi tym bardziej..Nie mogę tak żyć! Nie chcę nic nikomu schrzaniać,ale prędzej czy później i tak sprawa by się wyjaśniła.Położyłam się zapłakana na łóżku,Chloe gdzieś wyszła.
~Alex~
Obudziłam się o 13.No to sobie pospałam.Chloe i Holly dawno nie było w pokoju.Koncert miał być już za godzinę.Emi leżała bezwładnie na kanapie.Podeszłam do niej i próbowałam obudzić.
-Emi wstawaj! Za godzinę koncert.-męczyłam ją dopóki nie otworzyła oczu
-Nigdzie nie idę....-wyszeptała i odwróciła się w drugą stronę
-Emily nie wydurniaj się i wstawaj!-podniosłam ton głosu.Dziewczyna nic sobie z tego nie robiła.Była bez życia.Kompletnie tak jak bym mówiła do słupa
-Nie chcę....-wyszeptała.Miała czerwone oczy.Znowu płakała.
-Emi...-zatkałam sobie usta-Co się stało?-zapytałam kucając przy niej
-Nic! Chcę świętego spokoju!-oburzyła się i zakryła kołdrą.Wyszłam z pokoju.Cóż.Nie będę jej do niczego zmuszać.Tylko przykro mi,że jestem jej przyjaciółką i praktycznie nic nie mogę od niej wyciągnąć.Weszłam do windy,zdaję sobię sprawę,że zaraz będę w niej panikować,ale okej.Trzeba przezwyciężyć swój strach.Jednak zanim mechaniczne drzwi się zamknęły wbiegł brunet.Złapał mnie w tallii i uniósł do góry.
-Witaj Księżniczko.-pocałował mnie delikatnie w usta
-Hej Leoś.-powiedziałam wtulając się w chłopaka
-A gdzie Emi?-zapytał zdziwiony
-Chyba źle się czuje i nie ma siły się ruszyć.-westchnęłam spuszczając wzrok,złapał mój podbródek i znowu "kazał" patrzeć sobie w oczy.Zbliżył się do mnie.
-Nie przejmuj się.-i pocałował delikatnie
~Charls~
Leo leciał jak na skrzydłach do tej windy.Zaśmiałem się pod nosem i poszedłem do pokoju dziewczyn.Zastałem tam tylko Emi,która leżała w bezruchu na kanapie.Wpatrywała się w podłogę.Była bez życia.Pokłóciłem się pół godziny temu z Chloe.Hmmm...może to o to chodziło.Usiadłem obok niej.Blondynka nie podniosła wzroku.Tak jak by była zahipnotyzowana w tej podłodze.
-Emi...-nim cokolwiek powiedziałem przerwała mi
-Proszę....nie chcę tego słuchać.Wiem,że schrzaniłam wasz związek,więc wyjdź i nie wypominaj mi tego!-mruknęła.Nadal nie odważyła się podnieść wzroku.Łzy skapywały na podłogę.Co ja zrobiłem....Byłem głupi....gdy by nie doszło do tego cholernego pocałunku to to nie odbiło by się tak na niej.
-Przepraszam,że cię w to wszystko wmieszałem.-szepnąłem i pocałowałem ją w policzek.Zacisnęła rękę i zamknęła oczy.Walczyła ze sobą.Widzę to,nie będę ukrywać.-Proszę zdejmij maskę z twarzy,chcę widzieć prawdziwą Ciebie.
Otworzyła oczy,były czerwone od płaczu.Podniosła wzrok.Patrzyła mi się w oczy,nadal bez życia.
-Proszę.-powtórzyłem.-tym razem to mi się zaszkliły oczy.
-A ja cię proszę żebyś już szedł,bo się spóźnisz na m&g.-mruknęła i odwróciła się w drugą stronę
Zacisnąłem pięść i wyszedłem z pokoju.Byłem zły na siebie.To wszystko przeze mnie.
~Chloe~
Okropnie się z tym wszystkim czułam,pokłóciłam się na dobre z Charlsem.Odechciewało mi się żyć.Na koncercie cały czas trzymałam za rękę Holly.
Charls nawet nie odważył się spojrzeć na mnie ani razu.Bolało...Leo za to był w jak najlepszym stanie.Bambinos obserwowały ich jak jakiś obrazek.Ciekawe jakie to uczucie.Nagle Charls złapał mikrofon i spojrzał się gdzieś w dal.Ten koncert był transmitowany do telewizji.Co on wyprawia?
-Chciał bym przeprosić pewną Bambinos.Wiem,że ją zraniłem.Nie ma jej tutaj z nami,ale wiem,ze na pewno bardzo cierpi.Przepraszam.-powiedział smutno
Nie patrzył się na mnie....nie chodziło mu o mnie,a więc? O Emi....
~Emily~
Włączyłam telewizję.Akurat było na przestawione na ten kanał na którym był relacjonowany koncert na żywo.
-Chciał bym przeprosić pewną Bambinos.Wiem,że ją zraniłem.Nie ma jej tutaj z nami,ale wiem,ze na pewno bardzo cierpi.Przepraszam.-łzy stanęły mi w oczach.zatkałam usta i ponownie zamknęłam oczy.Potrzebuję ciszy i spokoju....
--------------------------------------------------
Hej Lale ;*
Tak wiem,rozdział nie jest z jakąś specjalną akcją,ale staram się by zawierał też morał,że nie warto ukrywać prawdziwą siebie,bo to tylko pogorsza sprawę.Dziękuje wam wszystkim za te ok.700 wyświetleń <3 Jesteście wspaniali.Chciała bym tylko byście komentowali :) każdy komentarz jest motywacją dla mnie.Dzięki nim,wiem,że ktoś będzie czytał moje "wypociny".Dziękuję <3
Jeśli ktoś chce się ze mną skontaktować to proszę pisać na alexx365@wp.pl .Na pewno odpiszę.
Buźka Alex ;*













Rozdział supi ^^ Błagam pogódź Emi i Charlsa <3 xd
OdpowiedzUsuńDziękuję ❤ wszystko w następnych rozdziałach
OdpowiedzUsuńNo więc dzisiaj przeczytałam wszystkie rozdziały xD Piszesz genialnego bloga. Drobne błędy się zdarzają, ale to tak jak u każdego:D Życzę weny i czekam na nexta❤
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie :)
illbemissingyoubam blogspot.com
Ooo dziękuję Misia❤ kilka razy zdarzyły mi się drobne pomyłki,ale cóż tak to jest jak się za szybko pisze :) Dziękuję za te miłe słówka ❤ Napewno zajrzę.
UsuńKiedy bedzie nastepny blog ? Uwielbiam Cię i chce już czytac !!! :'( Jak cos pisz kiedy bedzie bo sie steknilam :* <3
OdpowiedzUsuńMatko!!! To jest genialne 😚 Dziękuję Ci! Mogłambym czytać ma okrągło! Może to być dziwne, ale dajesz mi nadzieję i motywację XD
OdpowiedzUsuń