wtorek, 5 stycznia 2016

#13.Obudzę się,znów popatrzę na Twoje zdjęcie i stwierdzę,że mam wszystko czego można chcieć i nie chcę nic więcej.

~Emily~
-Czemu nie odebrałaś?-blondyn spojrzał na mnie zdziwiony
-Nie chcę teraz z tą osobą rozmawiać.-z moich oczu popłynęło kilka łez
Charls zamyślił się przez chwilę i mnie mocno przytulił.
-Pamiętasz jak kazałaś mi do niej zadzwonić?-zapytał wskazując zdjęcie Chloe na jego szafce nocnej
-Pamiętam.-przygryzłam wargę
-Nie pozwól by ten ktoś zabierał ci minutę szczęścia.-ten cytat  był piękny,a z jego ust był jeszcze piękniejszy.Aż zabrakło mi słów by powiedzieć cokolwiek.-Idziemy po koncercie na spacer?-zaproponował
-A nie wolisz tego czasu spędzić z Chloe?-zdziwiła mnie propozycja blondyna,rozumiem wyjść czasem ze znajomymi,ale tak sam na sam? I to w dodatku kiedy ma dziewczynę?
-Nie,spędzam z nią wystarczająco czasu,a z tobą i Alex mi go brakuje.Tylko,że Alex jest zbyt zajęta..
-Leo.-dokończyłam za niego,chłopak wysilił się na delikatny uśmiech-Ja też ostatnio nie mam czasu by z nią porozmawiać w samotności na spokojnie,bo Leo ją ciągle gdzieś zabiera..-westchnęłam
-Ciekawe czy wytrzymali by bez siebie jeden dzień?-zakpił Charlie
-Wątpię Lenehan,oni świata poza sobą nie widzą.-zachichotałam-"Zakochani są wspaniali"
Nagle naszą niecodzienną rozmowę przerwało pukanie do drzwi.Cudownie,nareszcie ktoś nauczył się pukać.W drzwiach ukazała się wysoka blondynka,zapewne mama Charlsa.
-Charls zawołaj Leo i wychodźcie już na zewnątrz.Zaraz macie próbę.-zawiadomiła
-A kto nas na nią zawiezie?-zapytał chłopak
-Victoria. (mama Leo)-odpowiedziała krótko i wyszła
Blondyn spojrzał się na mnie.
-Spoko,leć już po Leo.-powiedziałam bez namysłu
-Dzięki,fajnie się z tobą rozmawiało.-przytulił mnie mocno.Nie chciałam go puszczać,ale musiałam...coż...życie.Nim się spostrzegłam jego już nie było w pokoju.Wstałam na nogi.Jednak szybko usiadłam,jedno kolano mnie bardzo bolało.Możliwe,że jeszcze nogi się nie zrehabilitowały tak jak myślałam albo nie wygodnie się położyłam.Śmiesznie się spało we czwórkę w jednym pokoju.Musiałam spać z  Leo w jednym łóżku.....na szczęście go zepchnęłam i pół nocy spędził na podłodze.Heh...te moje niezawodne sposoby są po prostu najlepsze.Aż sama się dziwię,że to przyznaję.A Chloe spała z Charlsem....zazdroszczę jej.Czuć to ciepło codziennie od samego rana,bezcenne! Gdy bym mogła to zamieniła bym się z nią miejscami.Zrobiłam kolejną próbę,kolano już tak nie bolało.Wróciłam do naszego pokoju.Były w nim Holly i Chloe.Alex jak zwykle gdzieś wywiało.
-Hej Lale,jak się spało?-zapytałam z entuzjazmem mierząc wzrokiem Holly.Jeszcze nie przekonałam się do niej zbytnio.
-Mhmmm....dobrze.-odpowiedziała szatynka ziewając
-A mi nie,nie wyspałam się.-mruknęła Holly
-Heh...zapytaj Leo jak mu się dobrze spało.-zaśmiałam się
-Aż tak dobrze?-zapytała zdziwiona
-Holly,ten potwór zepchnął Leo na podłogę.-Chloe wybuchnęła śmiechem
-Ejj! Potworem jeszcze nie jestem.-oburzyłam się
-No właśnie widzimy skarbie.-szatynka zatkała sobie usta by nie wybuchnąć niekontrolowanym smiechem.
-Tsaaaa.....-przewróciłam oczami i podeszłam do walizki.-Ej a kolejny lot jest jutro rano?-zapytałam przewalając połowę ubrań
-No tak.-odpowiedziała mi Holly
Złapałam garstkę ubrań i weszłam do łazienki.Rozczesałam moje niesforne włosy i zrobiłam delikatny makijaż.Spojrzałam na moją rękę miałam na niej tatuaż.Przypomniało mi się jak musiałam męczyć rodziców  by się zgodzili na tak poważne ryzyko.Tak samo było z rodzicami Alex tylko,że z nimi było ciężej,bo nie chcieli córki oszpecać,a w rzeczywistości Alex chciała tylko jeden mały tatuaż i jest to krzyż na karku.A ja za to już mam z dwa tatuaże.
 Wiem,że nie potrzebnie oszpecam swoje ciało,ale przywiązałam się do tatuaży.Bardzo mi się spodobały jak byłam w salonie fryzjerskim mojego wujka.Muszę przyznać nie wyglądałam najgorzej.


Dzisiaj było bardzo ciepło,chociaż wczoraj było dość chłodno.
~Chloe~

Siedziałyśmy z Holly 15 minut czekając na Alex i Emi.Planujemy pójść na porządne śniadanie na miasto.Jak się tak zastanowić to my mamy zawsze szczęście.Albo powinnyśmy dziękować mamom chłopaków,które wybierając hotel uwzględniały wszystkich i ich zapotrzebowania.Głównie Holly,która ciągle jadła.Mój mały smakosz.
W końcu w pokoju pokazała się blada blondynka.Wyglądała na szczęśliwą.

-Jak tam dziewczyny?-zapytała na wstępie
-A jak może być?-roześmiała się Holly,teraz widzę,że one się do siebie przywiązały po tej akcji z windą.Odetchnęłam z ulgą,no bo martwiłam się ,że nic z tego nie będzie.Że jej nie polubią tak jak w nowej szkole.Tylko....Emi...nie wyraża jakoś zbytnio chęci do tego by ją chociaż poznać.Zaraz z łazienki wyszła moja przyjaciółka.
-To co....idziemy na śniadanie?-zaproponowałam
-Ja jestem chętna.-powiedziała z entuzjazmem Mała-słyszałam jak czasem Emi tak na nią mówiła,no bo akurat Alex była najniższa z całej naszej paczki.Nawet Leo i Holly byli od niej wyżsi choć też wydawało się,że są niscy.
-Jak Mała też to i ja.-zaśmiała się Emi
-Ej!!-oburzyła się  blondynka
-Tak?-zakpiła Green
-Miałaś tak na mnie nie mówić!-powiedziała drwiąc
-Czemu? Pasuje do ciebie.-dodała Holly
-Właśnie,a małe jest przecież piękne.- uśmiechnęłam się
-I tak mi nie pasuje.-Jackson wyglądała na rozbawioną,to dobrze,że się uśmiecha.Jak Emi mi opowiedziała jej przykrą przeszłość to skojarzyło mi sie od razu z Leo.Pasowali do siebie.Zeszłyśmy po schodach.Niestety...Dziewczyny tak się bały wejść do windy,że musiałyśmy z nimi zejść po schodach,a mieliśmy przed ostatnie piętro.Jakaś masakra...
Gdy byłyśmy na samym dole przy recepcji to dziewczyny zaczęły świrować.Widzę,że ta winda daje po sobie znać.Mają niepotrzebne  głupawki jak ominą tą windę.Wyszłyśmy na zewnątrz.Brakowało mi tego świeżego powietrza,zwłaszcza po wczorajszym ciężkim dniu.Minęłyśmy kilka sklepów i zostało nam jeszcze trzy,by dotrzeć do jakiejś kawiarni,której nie znałyśmy.Miała napis "Cafe Czekolada".Nie rozumiałam co to oznaczało.Było w języku Polskim.Przynajmniej tak mi się wydaje.
-Ten napis jest w języku Polskim?-wskazałam na tabliczkę
-Tutaj większość kawiarni jest w napisach Polskich.-słusznie zauważyła Emi
Weszłyśmy do ładnie wystrojonej kawiarni,panował tu duży porządek i było dużo ludzi.Holly wypatrzyła wolne miejsca i poszła je nam zająć,a my chwyciłyśmy Menu.
Wszystkie zdecydowałyśmy się na grzanki z beconem i serem.
~Alex~
Zjadłyśmy pierwsze danie śniadaniowe.Wszystkie postawiłyśmy na to samo czyli grzanki z bekonem i serem.Gdy zjadłyśmy ,nie wszystkie jeszcze zreszta,bo Emi się tym razem guzdrała z jedzeniem.Postanowiłam zamówić sobie jakiś deser.Stanęłam w kolejce po wybraniu z Menu Malin w białej czekoladzie na ciepło.Jakaś grupka dziewczyn mnie zaczepiła.Spojrzałam się na nie z uwagą.
-To ty jesteś Alex Jackson? Tą nową dziewczyną Leosia?-zapytała jedna,osłupiałam.Jej...skąd ludzie tak szybko się dowiedzieli?
-Tak,to ja.-wszystkie nagle zapiszczały,bosze...zatkałam uszy na chwilę.Wszyscy patrzyli się w naszą stronę.
-Zrobisz sobie z nami zdjęcie?-odezwała się brunetka
-No dobrze...-jej...staram sie nie okazywać swojego zdziwienia,ale to chyba jest niemożliwe w tej chwili.Stanęłam według instrukcji między Bambinos i jedna wyjęła swojego selfie sticka i zrobiła kilka zdjęć.Popytały jeszcze o Leo i Charlsa i poszły w swoje strony.Z tego wszystkiego odechciało mi się deseru i zawróciłam na swoje miejsce.
-Co to było?-spytałam się sama siebie
-Wow,Alex robi się sławna.-zaśmiała się Chloe
-Bosze...ten pisk...myślałam,że mi uszy odpadną.-powiedziałam patrząc na podłogę a wszystkie wybuchnęły śmiechem
~Charlie~
Próba trwała pomyślnie.Pomyliłem się tylko dwa razy,ale to przez to,że myślałem o Emi...Wiem,że nie powinienem,ale jakoś nie umiem się powstrzymać.Uwielbiam z nią rozmawiać.Jest naprawdę miłą osobą,a odkąd ją znam....mam już tyle wspaniałych wspomnień i wszystkie dzięki niej.
-Charlie?!-Leo wyrwał mnie z zamyśleń
-Przepraszam,mówiłeś coś?-zaśmiałem się
-Mówię już do ciebie kilka minut i nadal nie słuchasz.-przewrócił teatralnie oczami
-Przepraszam,ja....
-Myślisz o Emi? Tak zauważyłem.-przerwał mi brunet,ale skąd on to wiedział?
-Skąd wiedziałeś?-zapytałem zdziwiony
-Stary...widać,że ostatnio zwracasz uwagę tylko na nią,a nie na Chloe.Chloe czuje się przez to pokrzywdzona,ale wiesz przecież jaka ona jest...Będzie cię upewniać,że wszystko jest. okej.-Leo powiedział mi bardzo istotną rzecz,której nie dostrzegałem odkąd wróciłem do Chloe.Miał całkowitą rację.Przydało by sie jeszcze pogadać na ten temat z Chloe.
-Naprawdę widać? Aż tak?-zasypywałem go kolejnym polem pytań,to było jedyne co mogłam teraz zrobić by odwrócić jego uwagę od mojego zamyślenia
-Tak.Gdy by nie było widać aż tak to bym ci chyba tego nie powiedział.-uśmiechnął się łagodnie
-Ehh...musze coś z tym zrobić.-westchnąłem
-Może pogadaj z nimi?-zaproponował
-Zobaczę może nie będzie takiej potrzeby.-odpowiedziałem krótko
Siedzieliśmy w wynajętym koncertowym pokoiku,który miał nam zapewnić komfort podczas trasy koncertowej.Na każdym koncercie był taki pokoik. Siedzieliśmy w nim z naszym menagerem i naszymi mami.Dorośli rozmawiali o czymś w drugim kącie pokoju pijąc kawę i jedząc jakieś ciastka.Ja z Leo próbowałyśmy się odstresować przed koncertem,który miał być już za 30 minut.Za równe 15 minut musimy się przebrać w naszykowane ubrania przez Panią Victorię i miałyśmy 10 minut by styliści ułożyli nam szybko włosy.Co prawda były już ułożone,ale trzeba zrobić małe poprawki.Leondre zaczął robić snapy i wysyłał je dla Bambinos.Ja słuchałem muzyki Sylwii Przybysz,Polskiej mało znanej piosenkarki.Ma być z nami dzisiaj na YSoT.Chciał bym ją poznać.Nim się spostrzegłem minęło to 15 minut wolnego czasu.Styliści zaczęli poprawiać nam włosy.Leo oczywiście próbował sam.To dobrze,że się usamodzielnia,
~Holly~
Wróciłyśmy do hotelu dość późno.Szybko wbiegłyśmy na górę,z tego,że każda chciała się wyrobić na koncert panowało niezłe zamieszanie,w którym ja też brałam udział.Szybko ubrałam wybrany zestaw i uczesałam włosy,nie musiałam się malować albo jakoś specjalnie układać włosy jak Alex i Chloe.
Emi była drugą osobą,która wydostała się z łazienki.Miała zrobione loki.Kiedy ona zdążyła je zrobić? Ja nigdy bym w tak krótkim czasie nie zrobiła loków tak perfidnie i porządnie ułożonych.
Po niej okazała się być Alex,a myślałam,że to Alex będzie najdłużej siedzieć w łazience.Usiadła koło mnie i łagodnie się uśmiechnęła.
Ostatnia wyszła Chloe,jak zwykle moja kuzynka była świetnie i idealnie przygotowana na każdą okazję.Wyglądała uroczo w sukience,którą wybrała,a jej włosy...zawsze do wszystkiego pasowały.Zazdroszczę jej tak idealnego wyglądu i takiej urody! I to jak!
-Ej Miśki jak byłam w łazience dzwonił do mnie Charls.Ja i Alex będziemy z nimi też na m&g,bo ich menager i fanki chcą mieć też z nami zdjęcia.-zawiadomiła moja kuzynka
-Co?-blondynka zbladła momentalnie
-Nie martw się Alex.Tylko,ze my musimy wejśc wcześniej na halę koncertową.-mruknęła szatynka
-Dobra,nie traćmy czasu już na gadanie i pakujmy swoje tyłki do auta!-krzyknęła Emi i wybiegła z pokoju,spojrzałyśmy wszystkie na siebie i się rozesmiałyśmy podążając za nią.
~Alex~
Byłyśmy już na miejscu.Dziewczyny poszły jeszcze do Starbucks'a kupić sobie late.Miały jeszcze pół godziny do rozpoczęcia koncertu.Ja z Chloe zaś musiałyśmy pójść o te pół godziny wcześniej na to m&g.Nie chciałam tam iść,ale menager chłopaków by się zezłościł.Gdy weszłyśmy za kulisy odetchnęłam z ulgą chociaż zaraz i tak będziemy musiały iść z chłopakami robić zdjęcia z ich Bambinos.Dziwne,że ich fanki chcą z nami zdjęcia,ale nie wnikam w to.Zaraz przyszedł mój Misiek i mnie wyściskał jak nigdy,poczucie strachu w jednej chwili ulotniło się.Poszliśmy an m&g.Poznałam mnóstwo wspaniałych Bambinos chłopaków.Byłam dumna z mojego Leo,że sobie tak radził i był taki kochany w stosunku do nich i z Charlsa również,tylko że on okazywał to o wiele mniej niż Leoś.Koncert się zaczynał.Weszłyśmy z Chloe w pierwszy rząd obok Holly i Emily.Było tam kilka nieznanych nam Bambinos,które rozmawiały z nami na temat chłopaków.Chłopaki tak jak zawsze na początku przytulili się i zaczęli witać się z fanami ciepłymi słowami.
Leondre wziął mikrofon i spojrzał się na mnie.
-Zanim zaczniemy...podszedł do lewego rogu sceny.-Chciał bym powiedzieć kilka słów.-w ręce trzymał różę.
Wszystkie Bambinos zapiszczały.
-Alex...chcę żebyś wiedziała,że KOCHAM CIĘ.-"kocham cię" powiedział w języku Polskim,był taki słodki.A to co teraz zrobił było naprawdę miłe z jego strony.-Chcę żebyś nigdy o tym nie zapominała.-powiedział i kucnął przy mnie dając mi różę.-fanki piszczały głośno.Znowu mnie uszy bolały,ale wysiliłam sie na uśmiech.Na koniec pocałował moją dłoń i wrócił na scene zaczynając śpiewać "Hopeful" tak jak na większości koncertów,która rozpoczynała koncert.
Było świetnie.Cały koncert jak zwykle był cudowny! A polskie Bambinos były najlepsze! Muszę zachęcić Leo by częściej wybierali trasę w Polsce.Wydawało mi się albo było dwa razy więcej fanek niż we Wrocławiu.Ale starałam się nie zwracać uwagi na dwa razy głośniejsze piski,które zakłócały moje normalne funkcjonowanie.
~Emily~
Koncert bardziej mi się spodobał niż we Wrocławiu.Leo świetnie zaczął go piękną przemową skierowaną do Alex.Chciała bym być teraz na miejscu Alex,tylko żeby zamiast Leo był Charls...Gdy wróciliśmy do hotelu poszłam spać usnęłam ledwie na godzinę.Gdy się obudziłam ściemniało już się na dworze.Dziewczyny spały jak zabite.Były wszystkie oprócz Alex,która też spędzała gdzieś czas z Leondre.Weszłam do łazienki i przebrałam się w cieplejsze ubranie.Na dworze musiało być chłodno.Tak jak wczoraj.
Wzięłam śmieszną bluzę,ale bardzo ciepłą.Przynajmniej nie będę musiała krasć kolejnej bluzy Charlsowi...Heh...Wyszłam na zewnątrz.Chłopak na mnie już czekał.
-Mrr..jaki kotek z ciebie-zażartował
-Ciii...-przynajmniej mi ciepło-zgasiłam go
Szliśmy przez chwilę w milczeniu,potem poruszylismy temat koncertu.Było cudownie móc spędzić z nim trochę czasu.W pewnym momencie złapał mnie na ręce i zaczął biec.
-Charlie puść mnieee!!-krzyczałam przez śmiech
-Nieee,po co?-zadrwił
-Charlieee...-zaczęłam chichotać
Chłopak mnie postawił i zaczął łaskotać.
-Ale nie o to mi chodziło.-roześmiałam się na dobre
-Idziemy do kina?-zaproponował
-Okej,pójdziemy na jakiś angielski film.-powiedziałam uśmiechając się szeroko
Gadaliśmy jak nieogarnięta młodzież przez całą drogę do kina tylko blondyn cały czas mi przerywał i brał na ręce.Śmiać mi się chciało z tego wszystkiego.Zachowywaliśmy się jak dzieci.Hah....Obejrzeliśmy jakiś film,który Charlie jak zwykle zacięcie komentował.Powstrzymywałam się by się nie  roześmiać,bo było dość dużo ludzi.Gdy wyszliśmy z budynku nie wytrzymałam,zaczęłam śmiać się z blondyna jak głupia.Nagle moją głupawkę przerwał sms  od Alex.Zaczęłam jej szybko odpisywac.
Alex:
Gdzie jesteście?
Emily:
Właśnie wracamy z kina i mamy zamiar iść jeszcze do parku,a wy?
Alex:
Byliśmy z Leosiem w Starbucks'ie i skate parku,a teraz nam się nudzi.Spotkamy się w parku pod fontanną życzeń?
Emily:
Mi pasuje.To widzimy się za 15 minut.Bay.
Alex:
Cześć Misia ;*
-Jest z Leo,chcą się z nami spotkać w parku.-powiedziałam szybko patrząc na blondyna
-Oki,ale będzie szybciej jak....-wziął mnie znowu na ręce i zaczął biec
-Charlieeee nooo....-krzyczałam jak głupia
Dzięki tej adrenaminie dotarliśmy za 5 minut ,a nie 15.Mieliśmy równe 10 minut żeby zostać w samotnosci i sie jescze powygłupiać.
-Wrzuć monetę.-chłopak dał mi monetę-I wymyśl jakieś życzenie.-uśmiechnął się łagodnie.Aww.....zakochałam się w tych oczach.Wzięłam tą monetę i wrzuciłam do wody.Spojrzałam się na Charlsa.
-A ty nie wrzucasz monety?-zapytałam
-Skoro nalegasz...-wyjął monetę i wrzucił do fontanny.-Jesteś głodna?-zapytał po chwili
-Już wiem jakie masz życzenie.-wybuchłam niekontrolowanym śmiechem
-Tak? Jakie?-przewrócił oczami
-Żeby coś zjeść .-zachichotałam
-Skąd wiedziałaś?-zadrwił i mnie pociągnął za rękę w stronę budki z lodami.Charls wybrał o smaku waniliowym,a ja o smaku kakaowym.Usiedliśmy przy fontannie i zajadaliśmy śmiejąc się przy tym.
-Czekaj,ubrudziłaś się tutaj.-dotknął moich ust i momentalnie się przybliżył,czułam jego oddech przy sobie.Cudowne uczucie! Nawet nie wiem kiedy....pocałował mnie,a ja odwzajemniłam pocałunek.Gdy się oderwaliśmy od siebie osłupiałam.Przecież Charlie ma dziewczynę!











2 komentarze:

  1. Genialnie piszesz! To wszystko strasznie wciąga!! Poprostu to kocham XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialnie piszesz! To wszystko strasznie wciąga!! Poprostu to kocham XD

    OdpowiedzUsuń